Kocur westchnął ciężko pokazując ogonem miejsce obok. Nie chciał być nie miły dla tej kotki, nigdy niczego mu nie zrobiła, nawet nie śmiała wejść w jego drogę. Zawsze widząc jego wzrok ustępowała, dlaczego miałby być nie miły? Kotka usiadła niepewnie rzucając szybkie spojrzenie na kocura. Zabrała się do jedzenia potrząsając leciutko wąsami. Czarna Łapa spojrzał na swoją mizerną mysz wzdychając ciężko. Dokończył jedzenie jej po czym resztki zakopał. To samo zrobiła Wschodząca Łapa. Ponownie usiedli naprzeciw siebie nie odzywając się nawet słowem. Kotka zaczęła przebierać łapkami wpatrując się w ziemię, bała się podnieść wzroku na wysokiego kocura.
- Em..dziękuję za wspólny posiłek- zaczęła niepewnie ukradkiem spoglądając na syna zastępcy.
- Proszę- odpowiedział jej oblizując pysk. Musiał przyznać, że posiłek z kimś był o wiele lepszy niż taki samotni. Nawet jeśli ten ,,ktoś" nie do końca czuł się swobodnie w jego towarzystwie. Czarna Łapa spojrzał na uczennicę przyglądając się jej dokładnie. Miała bardzo ładne futerko, czerń rozdzierała przyjemna dla oka pomarańcz rozjaśniając postać młodej kotki. Musiał przyznać, że wyglądała ładnie, do twarzy jej było z uśmiechem, którego teraz na próżno było szukać na jej skupionym pyszczku. Po chwili jednak uczennica odwróciła się wpatrując się w smutne oblicze Czarnej Łapy.
- Dlaczego nie jesz z innymi?- zapytała- zawsze widzę cię samego.
- Nie byłbym sam gdyby moja siostra żyła- mruknął zaciskając powieki. Znowu zebrało mu się na płacz. Musiał jednak się ogarnąć, nie może zacząć szlochać przy niej. Co ona sobie o nim pomyśli!? Że jest słaby? Nie, on ma być taki jak ojciec. Silny, stanowczy i idealny. Otworzył oczy i spojrzał na zakłopotaną kotkę. Znowu to zrobił, ponownie zmusił kogoś aby czuł się źle. ,,Muszę przestać wszystkim przypominać o Mgiełce" skarcił się wzdychając ciężko.
- Przepraszam, nie powinienem.
- Nie szkodzi, rozumiem...sama nie wiem co bym zrobiła gdybym straciła Szumka..znaczy Szumiącą Łapę. Wierzę jednak, że poczujesz się lepiej- zapewniała go Wschodząca Łapa uśmiechając się. Ewidentnie chciała szturchnąć go barkiem czy położyć swoją łapę na jego ale bała się. Czarna Łapa kiwnął głową w odpowiedzi zdobywając się na blady uśmiech.
- Dziękuję. Ale nie wiem czy kiedyś poczuje się już norma...
- No proszę proszę, kogo my tu mamy!- zaśmiał się Pylna Łapa patrząc na parę uczniów- Muchomorza Łapo zobacz, Smutna Łapka znalazł sobie pannę!
Rudy kocur usiadł naprzeciw nich machając kitą. Zaraz za nim pojawił się nakrapiany kocurek zanoszący się cichym śmiechem.Czarna Łapa spojrzał w ziemie sycząc. Obiecał sobie nie wdawać się już z nimi w bójki. Wschodząca Łapa pokręciła głową mówiąc:
- Co? Nie, to nie tak, ja tylko...
- Kiedy kociaki kochani?- zadrwił Muchomorza Łapa podchodząc do kotki- ale mogłaś lepiej wybrać.
- Właśnie! Smutna Łapka, serio? Przecież on zarazi cię swoją deprechą. Po co ci taki smutas?
- Ale my nie jesteśmy ra...- zaprzeczała dalej ale znowu jej przerwano. Pylna Łapa zbliżył się do niej pacając łapą jej nosek.
- Moja droga, to nie wstyd! Chociaż z nim...ja na twoim miejscu utopił młode w rzece, albo zrzucił z klifu. Niech podzielą los ciotki.
Po tych słowach Czarna Łapa wybuchł. Zasyczał dziko i rzucił się w przód atakując Pylną Łapę. Bez problemu przycisnął kocura do ziemi uderzając go łapami na oślep. Rudy kocurek zareagował błyskawicznie. Wyrwał się spod łap wściekłego ucznia uciekając w bok. Z tyłu zaatakował go Muchomorowa Łapa próbując uspokoić rozwścieczonego czarnego kocura. Ten jednak złapał go za kark rzucając na ziemię, tuż obok Pylnej Łapy. Zasyczał strosząc sierść i wysuwając pazury.
- Wynocha stąd strawo dla wron, nie pokazywać mi się przed oczami więcej!
- Wyluzuj Czarnuszku bo ci żyłka pęknie, to był tylko żart- wyjaśnił Pylna Łapa, ale szybko pożałował swoich słów. Czarna Łapa z wściekłością w oczach zdzielił w pysk kocura, nie wysunął jednak pazurów.
- Żart?! Śmianie się ze śmierci jedynej bliskiej mi osoby to żart?! Jeśli tak, to twoja osoba to istna wpadka Klanu Gwiazd. Za kogo ty się uważasz?! Zejdź mi z oczu. Natychmiast!
Pylna Łapa zamilkł po czym zaśmiał się gorzko. Uciekł wraz z Muchomorem chowając się w legowisku uczniów. Czarna Łapa wziął głęboki wdech po czym odwrócił się w stronę przerażonej Wschodzącej Łapy. Ściągnął uszy odwracając wzrok. Co ona sobie o nim teraz pomyślała? Pewnie widzi go jako niezrównoważonego psychicznie, głupiego kocurka. Skarcił się za swoje zachowanie machając energicznie ogonem.
- Przepraszam- rzucił w jej kierunku spoglądając na nią- nie powinienem. Ale...coś we mnie pękło.
<<Wschodząca Łapo?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz