— Co cię tu sprowadza? — zapytał, odkładając na bok zioła, które do tej pory sortował. Miodowa Łapa spojrzała na niego lekko wystraszona, bo co jeśli przeszkadzała mu w czymś ważnym?
— Och, przeszkodziłam ci w czymś? Przepraszam bardzo… ja… — miauknęła niepewnie, poruszając ogonem, zestresowana. — Słyszałam, że mogę przyjść tutaj, jeśli coś mi dolega. Ostatnio poszłam z Wilczym Skowytem i próbował nauczyć mnie wspinaczki na drzewa, ale zupełnie mi to nie wychodziło — gdy dostrzegła jego lekko zniecierpliwiony wyraz pyszczka, spojrzała na swoje złote łapki. — Mam wrażenie, że od wtedy boli mnie łapa — dokończyła pospiesznie, nie chcąc marnować mu ani sekundy dłużej.
— Jakbyście wszyscy nie mogli patrzeć pod łapy… — burknął z widocznym niezadowoleniem. Uczennica położyła po sobie uszy. — Podejdź, pokaż mi łapę — zachęcił ją, wybierając ze swojej mini sterty ziół liść. Przysiadła tuż przed nim i podniosła łapę, pokazując mu miejsce, które miała na myśli. Niebieskooki zmrużył ślepia, przyglądając się. Pociągnął nosem. — Masz lekko poranione poduszki łap. Dużo ostatnio biegałaś? Prawdopodobnie twoje poduszki nie są przyzwyczajone do naszych terenów — stwierdził niemal od razu.
Miodowa Łapa spojrzała na swoją poduszkę, zastanawiając się nad tym, co usłyszała. Miało to dużo sensu, w końcu przebywając ze swoimi Dwunożnymi, praktycznie nigdy nie musiała martwić się niezbyt sprzyjającym gruntem, bardzo o nią dbano, żeby jej nic nigdy nie doskwierało. Poczuła chłodną maź na swojej poduszce, która następnie została dość sprawnie załatana pajęczynami. Zerknęła na dane miejsce z lekkim zdziwieniem. Czy w ten sposób radzili sobie z takimi rzeczami?
— Proszę. Nie lataj tyle po kamieniach i będzie dobrze — dopowiedział jeszcze, mamrocząc coś pod nosem, czego złota nie mogła za dobrze zrozumieć.
Miodowa Łapa pochyliła przed nim główkę w geście okazania szacunku i wdzięczności.
— Dziękuję…! Przepraszam, jak się nazywasz? — dopytała, czując lekki przypływ wstydu, który znalazł swój początek w jej piersi. Było jej trochę głupio, że nadal nie pamiętała wszystkich imion, jednak było ich tak wiele i wszystkie były dwuczłonowe... gdy mieszkała w Siedlisku, szło jej to dużo lepiej. Każdy nazwał się jednoczłonowym imieniem, w tym ona, znana była długo jako Ula. Praktycznie od początku swojego życia. Tutaj jednak musiała nauczyć się nowych zasad, których było zresztą tak wiele, nawet więcej niż nowych imion... Aczkolwiek było w nich coś fascynującego. Za każdym z nich stała jakaś historia, a w dodatku każde z nich nadał sam przywódca, więc dla wielu z pewnością był to swego rodzaju zaszczyt.
Chudy obrzucił kotkę jednym ze swych "nadal tu jesteś?" spojrzeń. Jako, że był przecież poważnym kotem, nie wygonił jej. Wręcz przeciwnie, ta zabawna, łobuzerska cząstka niego obudziła się nagle wraz z pytaniem byłej pieszczoszki. Uniósł brew, jakby się zastanawiając.
— Zgadnij — polecił jej z chytrym uśmieszkiem płaskiego pyszczka.
Miodowa Łapa zamyśliła się na jakiś czas, rozważając opcje od jednoczłonowych imion typu Toffik, aż po te bardziej skomplikowane, które zdążyła poznać do tej pory. — Wilcza Kocimiętka? — zapytała. To było nawet ładne imię. Odwzajemniła niepewnie uśmiech, nie będąc pewna, czy był zupełnie szczery, ale nie miała powodów przecież by podejrzewać, że zupełnie nie był.
Chudy się zakrztusił własną śliną. Jak ona go nazwała?!
— Khe khe — zakaszlał. — Marna jesteś w zgadywanki! — zganił kotkę. — Jeszcze raz!
Miodowa Łapa poruszyła ogonem niespokojnie. Jak mógł się nazywać? Jak nie Wilcza Kocimiętka ani nie Toffik, to jak? Ognikowa Słota? Nie... to imię należało do innej kotki. Spojrzała na swoje łapki, nie mogąc wymyślić niczego konkretnego. Może... — Srocza Łapka? — zapytała, przekrzywiając główkę lekko do boku. Czy tym razem jej się udało? To było słodkie imię. Kto by nie chciał nazywać się od ptaka i to tak eleganckiego? Poruszyła wąsami już spokojniej, chociaż nadal nie miała pewności, czy udało jej się zgadnąć tajemnicze imię asystenta medyka...
<Srocza Łapko, czy może Chudy Grzbiecie?>
[813 słów]
[16%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz