— Jesteś pewien, że dobrze zakopaliście dół?
Czarna kotka niespokojnie poruszyła ogonem, wciąż wpatrzona w medyka. Wschód zamyślił się na kilka uderzeń serca, zanim ponownie skinął głową.
— Owieczka, Niezapominajka i ja zachowywaliśmy ostrożność.
— Jakoś trzeba wyjaśnić, skąd lis się do nas dostał. Choć zawsze jest opcja, że sam sobie wykopał ten dół. — westchnęła. — Dożyliśmy sezonu, gdzie nawet za Ogrodzeniem nie można być już bezpiecznym.
Patrole nie zwęszyły kociego intruza, który mógłby się przedostać do sadu. To było oczywiste, że go nie znajdą, nie słychać było drgania siatki. Szyszka pomasowała się łapą po głowie. Zwiadowcy przyznali, że nie zauważyli lisa, gdy wracali do domu i również zachowali ostrożność. A skoro również Wschód gorliwie przyznawał, że dbali o poprawne zakopywanie dołu, zawsze po powrocie ze zbierania ziół, lis okazał się sprytnym przeciwnikiem, którego jak najszybciej trzeba było się pozbyć.
— Żeby tylko nie była to samica. Małe lisięta byłyby problemem. — westchnęła przywódczyni, kładąc łapę na ziemi i z wdzięcznością przyjmując ziarenko maku od Wschodu. Ból głowy był nieprzyjemny i chciała się go jak najszybciej pozbyć.
— Co zamierzasz? — Wschód przekrzywił lekko głowę.
Żadne z nich się nie uśmiechało. Obok dwójki kotów leżało wciąż świeże ciało zmarłego Gruszy, przykryte częściowo przez zebrane liście. Wieczorem odbędzie się pogrzeb, ale blisko obozu. Obecnie nie mogli się oddalać nawet do miejsca pochówku.
— Coś wymyślę. Na razie musiałam dowiedzieć się szczegółów. Życie nauczyło mnie, że nie można działać pochopnie. Lis jest niebezpieczny. — wbiła pazury w ziemię. — Nie może zabić więcej kotów, Wschodzie!
Medyk kiwnął głową i przyjacielsko otarł się o futro przywódczyni. Przed nią leżało teraz wiele decyzji. Trzeba było pozbyć się lisa jak najszybciej i tak, żeby nie skrzywdził więcej kotów. Nie mógł również się u nich zadomowić, bo wtedy na pewno się go nie pozbędą.
Szyszka westchnęła, po czym udała się do wyjścia z legowiska medyka. Nawet nie zdążyła dobrze go opuścić, a już została otoczona przez przerażonych pobratymców. Ten trudny dzień zmierzał ku końcowi i miał się rozpoczął kolejny, zapewne równie trudny.
— Musicie coś z tym zrobić!
— Lis może skrzywdzić nasze kociaki!
— To morderca!
— Zamierzasz przyglądać się bezczynnie?
— Kto będzie następny?
Czarna kotka strzepnęła niecierpliwie ogonem. Tłum kotów zebrał się wokół niej i trudno jej było usłyszeć własne myśli. Przecisnęła się przez swoich pobratymców. Prędko wbiła pazury w drzewo i wspięła się na gałąź. Obok Wysokiej Gałęzi mieściła się dziupla, gdzie liderka miała swoje legowisko. Utrzymała równowagę i spojrzała w dół na mieszkańców Owocowego Lasu. Widziała strach i złość w ich oczach. Byli tak samo przerażeni, jak ona sama, ale Szyszka nie dała się pokonać strachowi i zamierzała działać, dopóki nie było za późno.
— Moi drodzy pobratymcy, każdy z was zapewne słyszał o lisie, który pojawił się w naszym lesie. Wraz z moją zastępczynią zrobimy wszystko, żeby się go pozbyć i żeby nie odebrał życia większej ilości naszych. Niemniej jednak jestem zmuszona podjąć środki ostrożności. Koty Owocowego Lasu! Dopóki lis czai się na naszym terytorium, uczniowie mają zakaz opuszczania obozu. Ich trening może odbywać się w obozowisku albo zostać zawieszony. Powierzam decyzję w tej sprawie ich mentorom. Kociaki mają pozostać pod opieką matek. Chciałabym, żeby przynajmniej jeden wojownik strzegł kociarni, a drugi legowiska starszych.
Liczyła, że lis nie dostanie się do obozu, ale nie mogła być tego pewna. Wolała dmuchać na zimne. Kotka odczekała chwilę, aż umilkną wszystkie szepty roznoszące się pośród pobratymców.
— Medykom muszą towarzyszyć Zwiadowcy, gdy będą chcieli udać się po zioła. Obóz opuszczać mogą wyłącznie wojownicy w składzie trzech bądź czterech kotów. I tylko w celu upolowania zwierzyny. — miauknęła głośno, żeby na pewno każdy ją usłyszał i trzymał się narzuconych zasad. — Resztę rozkazów wydam w najbliższym czasie. Odpocznijcie wszyscy. Trzymajmy się drzew.
Zakończyła spotkanie. Weszła do swojego leża, kładąc się od razu na miękkim posłaniu. Zwinęła się w ciasny kłębek. Zamknęła oczy, gotowa udać się do krainy snów, gdy ktoś stanął w wejściu. Uniosła głowę i uśmiechnęła się do Daglezji.
— Mogę dzisiaj z tobą spać?
Skinęła głową. Przesunęła się, żeby córka mogła się ułożyć i wtulić w futro matki. Szyszka zamruczała głęboko, owijając ją swoim ogonem. Słyszała jak jej oddech staje się bardziej rytmiczny, lecz wciąż niespokojny.
— Pozbędziemy się go, prawda?
— Obiecuję ci to. — szepnęła liderka, kładąc głowę na grzbiecie córki.
Obie błyskawicznie zasnęły.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
02 lipca 2021
Od Szyszki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz